Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 lipca 2018

"Zapomnij o mnie" - K.N. Haner || PRZEDPREMIEROWO, patronat medialny




Tytuł: Zapomnij o mnie
Autor: K.N. Haner
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 30 sierpnia 2018
Liczba stron: 406


     Przeczytałam już wszystkie książki autorki, które zostały do tej pory wydane i kiedy dostałam propozycję przeczytania jej najnowszej powieści, która wielkimi krokami zaczęła się zbliżać do momentu, w którym ma zostać dosłownie przeniesiona na papier - nie zastanawiałam się. Wiedziałam, że chcę poznać tę historię, a z jakim rezultatem skończyła się ta przygoda?

piątek, 13 lipca 2018

"Chłopak taki jak ty" - Ginger Scott




Tytuł: Chłopak taki jak ty
Tytuł oryginału: A Boy Like You
Cykl: Jak my
Seria: Young
Autor: Ginger Scott
Tłumaczenie: Monika Wisniewska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 25 maja 2018
Liczba stron: 352


     Są czasami takie książki, które nie ważne o czym są, okładka inspiruje czytelnika na tyle, że tak czy inaczej po nią sięgnie i przeczyta. Tak było ze mną i Chłopakiem. Kiedy tylko ją ujrzałam, wiedziałam, że między nami zrodzi się coś, co zapamiętam na długo. Pytanie tylko, czy miało być to coś pozytywnego, czy wręcz przeciwnie...

piątek, 22 czerwca 2018

"Larista" - Melissa Darwood




Tytuł: Larista
Cykl: Wysłannicy (tom I)
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Young (Kobiece)
Data wydania: 21 czerwca 2018 (wydanie II, rozszerzone)
Liczba stron: 288


     Moja przygoda z twórczością Melissy Darwood rozpoczęła się od Pryncypium. Tamta niepozornie zapowiadająca się książka całkowicie mnie pochłonęła i od tego momentu czytam każdą wydaną książkę Melissy. Larista to wznowienie, w dodatku rozszerzone. Pierwszą wersję zdobyłam jakiś czas temu, ale mając świadomość, że autorka pragnie ją wydać ponownie, zaczekałam na wersję z powyższej grafiki. Opłacało się?

środa, 30 maja 2018

"Jej wysokość P." - Joanne MacGregor




Tytuł: Jej wysokość P.
Tytuł oryginału: The Law of Tall Girls
Autor: Joanne MacGregor
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 16 marca 2018
Liczba stron: 435


     Kiedy w pewnym momencie okazuje się, że czytamy naprawdę bardzo dużo książek, mamy ochotę sięgnąć czasami po coś znacznie lżejszego, przy czym spędzimy bardzo dobrze czas, zrelaksujemy się, ale pomimo wszystko coś z tej lektury wyniesiemy. Mając ochotę właśnie na taką historię, postanowiłam skusić się na powieść młodzieżową z bardzo przyjemną dla oka okładką. Czy zawartość okazała się równie przyjemna i zadowalająca?

piątek, 16 lutego 2018

"MMA FIGHTER. Przebacznie" - Vi Keeland


Na mężczyznę są tylko dwa sposoby. Wybacz mu lub zapomnij o nim. Jeśli nie potrafisz zrobić tego drugiego, to musisz mu wybaczyć, bo już skradł twoje serce.






Tytuł: MMA FIGHTER. Przebaczenie
Tytuł oryginału: MMA FIGHTER. Worth Forgiveness
Cykl: MMA FIGHTER (tom III)
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 11 sierpnia 2017
Liczba stron: 384


     Nie wiem jak to się stało, ale pośród wszystkich autorek piszących gorące romanse, często będące na pograniczu pikantnych erotyków, najbardziej polubiłam właśnie Vi Keeland i do teraz nie wiem za co dokładnie, ale naprawdę zakochałam się w Graczu. Choć ta seria nie jest z nim powiązana, to ten styl, język... Czuć tutaj po prostu Vi. A jak wyszło tym razem?

sobota, 7 października 2017

"Czaromarownik 2018" - Wydawnictwo Kobiece




Tytuł: Czaromarownik
Autor: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 października 2017
Liczba stron: 448


     Odpowiedni kalendarz to niezbędnik każdej kobiety! Niestety najczęściej trafiałam na takie, które nie spełniały moich oczekiwań. Podejrzewam, że innych kobiet też. Co było w nich najbardziej irytujące? Bardzo mało miejsca przy większości dat i tym sposobem się okazywało, że została pusta kartka w dniu, gdy planów nie było, a w dniu, gdy miałam masę spotkań - brak miejsca, by to zapisać. Tutaj w końcu każdy dzień został doceniony i posiada osobną stronę. Brawo!

wtorek, 3 października 2017

"MMA Fighter. Szansa" - Vi Keeland || RECENZJA




Tytuł: MMA Fighter. Szansa
Tytuł oryginału: Worth the Chance
Seria: MMA Fighter
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 22 czerwca 2017
Liczba stron: 368


     Twórczość Vi Keeland nie jest mi obca. Do tej pory miałam okazję zapoznać się z MMA Fighter. Walka oraz z Graczem, który do tej pory był moją ulubioną książką tej autorki. Czy dostając Szansę miejsca na podium zostaną przetasowane? Na którym uplasuje się drugi tom walecznej serii?

piątek, 23 czerwca 2017

"MMA Fighter. Walka" - Vi Keeland [recenzja]




Tytuł: MMA Fighter. Walka
Tytuł oryginału: Worth the Fight
Cykl: MMA Fighter (tom I)
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 24 marca 2017
Liczba stron: 342


     Ostatnimi czasy coraz częściej sięgam po mocniejsze romanse i powieści erotyczne. Prawdopodobnie wpadłam w jeden z najmodniejszych nurtów jaki ostatnio trwa na wydawniczym rynku. Czasami szukam w takich powieściach czegoś nowego, czasami odskoczni od prawdziwego życia, a z kolei innym razem lepszą historią próbuję wymazać z pamięci zdecydowanie słabą, którą przyszło mi przeczytać. Czy Walka wymaże złe wspomnienie po innej niedawno przeze mnie poznanej książce z tego samego gatunku?

       Okazuje się, że w życiu profesjonalnego fightera walka może mieć różne znaczenia. Nico Hunter dochodzi do wniosku, że ta pełna adrenaliny, rozgrywana w klatce nie może równać się z wewnętrznymi zmaganiami z... samym sobą.
Spokojna Elle prowadzi nudne ustatkowane życie. Dobrą pracą i gustownie urządzonym mieszkaniem wynagradza sobie monotonię życia. Facet, z którym spotyka się już nieco ponad dwa lata nie dostarcza jej żadnych wrażeń, ale tak jest bezpieczniej. Stateczniej. Gruby mur, który przez lata budowała wokół swego serca, pozostaje nienaruszony. I dobrze. Przeszłość jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.
Wszystko zmienia się w dniu, w którym seksowny zawodnik MMA wchodzi do biura Elle...

      Uwielbiam książki, w których narracja prowadzona jest z punktu widzenia dwójki głównych bohaterów. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik bez problemu może wczuć się w sytuację każdego z nich. Zobaczyć przedstawiony świat z różnych perspektyw i lepiej zrozumieć decyzje, podejmowane przez zdecydowanie różne charaktery. Poznajemy również przeszłość każdego z nich i sposób zmagania się z nią. Walka przedstawiona jest właśnie w taki sposób, za co jestem niezmiernie autorce wdzięczna.

      Fabuła Walki może nie jest szalenie zaskakująca, ale nie jest też sztywno utartym schematem. Autorka momentami potrafi zaskoczyć czytelnika, a całość jest po prostu przyjemną lekturą na jeden, może dwa wieczory. Osobiście przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Jest lekka, prosta i przyjemna. Przeszłość Elle poznajemy powoli i z umiarem. Vi Keeland dorzuca odrobinę pikanterii, jednak co warto podkreślić, jej zabiegi są świetnie wyważone. Nie odczujemy nadmiaru erotycznych scen, czy też ich braku. Bohaterowie, to po raz kolejny w tego typu literaturze zderzenie się ze sobą zupełnie różnych światów, które za pozór nie mają szans wspólnie zaistnieć. Przyznam, że z wielkim zaciekawieniem śledziłam losy Elle i Nica, pani prawnik i zawodnik MMA. Wystrzałowe połączenie, które wciągnie wiele czytelniczek. Osobiście polubiłam zarówno ją, jak i jego, co nie zdarza się zbyt często. Zazwyczaj obstaję za jedną ze stron, a tutaj proszę, niespodzianka.

       Obawiałam się jednego, a mianowicie tego, iż Vi Keeland zbytnio zbliży się serią MMA fighter do bardzo dobrze znanej nam serii Real - Katy Evans. Czy bokser i zawodnik MMA będą bardzo podobni do siebie? Z całą pewnością autorce nie udało się stworzyć czegoś lepszego niż wspomniany Real, jednak jej historia wpasowuje się w mój gust i zajmuje dość wysokie miejsce, wśród tego typu literatury. Autorka zdecydowanie posiada potencjał i ciekawe pomysły. Mam nadzieję, że każda kolejna jej książka będzie już tylko lepsza, w końcu trening czyni mistrza. 
Dialogi oraz opisy zgrabnie się przeplatają, dostarczając momentami większych emocji i wypieków na twarzy. Żałuję jedynie tego, że autorka odrobinę bardziej nie rozbudowała kilku wątków, jednak może w kolejnej części zostanę miło zaskoczona?

        MMA Fighter. Walka to obiecująco zapowiadająca się seria kolejnej autorki, która postanowiła spróbować swoich sił w literaturze kobiecej z odrobiną pikanterii. Czyta się szybko i przyjemnie, a po skończonej lekturze ma się ochotę na kolejną dawkę wrażeń. Cieszę się, że na moją półkę dziś przywędrowała Szansa - tom drugi cyklu MMA Fighter. Walka. Polecam!






środa, 12 kwietnia 2017

"Manwhore +1" - Katy Evans [recenzja]




Tytuł: Manwhore +1
Autor: Katy Evans
Cykl: Manwhore (tom 2)
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 17 lutego 2017
Liczba stron: 384


       Jeżeli śledzicie moje wpisy już jakiś czas, to powinniście wiedzieć, że Katy Evans jest jedną z moich ulubionych autorek książek erotycznych. Nie raz i nie dwa nazwałam ją mistrzynią, dlatego też kiedy tylko zobaczyłam zapowiedzi kolejnej części Manwhore, wiedziałam, że prędko muszę ją poznać. I poznałam... Czy było warto?

      "Ponownie zakochasz się w historii wpływowego i bogatego playboya bez skrupułów, który zdecydowanie jest przepełniony grzechem, a jego nazwisko Saint nie jest ani trochę adekwatne... Jeszcze raz zobaczysz, że bezwzględność i silny charakter w interesach przekłada się na brak kompromisów w łóżku i nieustępliwość w dążeniu do spełnienia w erotycznej strefie... A co u naszej "niewinnej" Rachel? Cóż, Malcolm Saint miał być wyłącznie zadaniem. Misją dziennikarską. Interesem. Artykułem."

      Tak bardzo byłam ciekawa dalszych losów Malcolma i Rachel. Tak bardzo ich wyczekiwałam. Siedziałam i zastanawiałam się, jak akcja rozwinie się dalej. Czy Malcolm będzie w stanie jej wybaczyć? Tę odpowiedź znajdujemy w kontynuacji serii Manwhore.

      Rachel jest nieugięta. Mając świadomość jak bardzo zraniła swą miłość, stara się wszystkimi siłami ją odzyskać. Jest w stanie zrobić wszystko, by jej wybaczył. Tylko czy jej się uda? Czy mężczyzna jej serca, jest w stanie wybaczyć?

      Uwielbiam pióro Kate Evans za jej lekkość naładowaną ogromem emocji. Z niebywałą łatwością pisarka wrzuca nas w wir namiętności i pragnień, które towarzyszą jej perfekcyjnie wykreowanym bohaterom. Malcolm Saint, marzenie każdej kobiety jest zimny niczym lód, nieugięty i twardy jak skała. Pomimo tego zawzięta Rachel starannie próbuje odbudować jego zaufanie. Czym byłaby praca przy nim, bez jego miłości? To tortura dla każdego.
Szczerze przyznaję, że mocno trzymałam kciuki za naszą bohaterkę, choć gwoli ścisłości sama miałam ochotę powalczyć o względy pana Sainta. Chyba muszę podpowiedzieć autorce, żeby osadziła moją osobę w którejś książce. To byłoby dopiero coś! <Ach Malcolmie...!>

      Manwhore +1 pokazuje, jak ludzie próbują dać sobie drugą szansę. Pokazuje, jak powierzamy własne życie w ręce innej osoby, zwierzając się z tajemnic skrywanych wgłębi serca. Malcolm zwierza się dziennikarce, opowiadając o własnym dzieciństwie. I kiedy wszystko zdaje się być na odpowiedniej drodze do szczęśliwego pojednania, na drodze pojawia się on - Noel Saint...

      Tym razem nie będę zagłębiać się w styl, czy język Katy Evans. Pisałam o nim praktycznie za każdym razem, kiedy omawiałam jej książki, zarówno przy Manwhore, jak i serii Real. Właściwie nic się nie zmieniło. Katy jest dla mnie mistrzynią pióra i jedną z najlepszych autorek powieści erotycznych!

      Manwhore +1  to powieść, która uzależnia od pierwszej strony. Jest to historia pełna namiętności, pragnień i miłosnych uniesień, które są idealnie dawkowane. Katy Evans po raz kolejny udowodniła, że jest znakomitą autorką i mistrzynią w swoim gatunku. Zdecydowanie polecam!






czwartek, 23 lutego 2017

"Połączeni. Znajdź mnie" - Laurelin Paige [recenzja]




Tytuł: Znajdź mnie
Tytuł oryginału: The Found Duet. Find me
Cykl: Połączeni (tom2)
Autor: Laurelin Paige
Tłymaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 9 grudnia 2016
Liczba stron: 336


    Gwen Anders rozpoczęła pracę w klubie Sky Launch, aby zapomnieć o dręczącej ją przeszłości i zacząć wszystko od nowa.  Szybko odnajduje się w nowym otoczeniu. Zaprzyjaźnia się też z nową koleżanką z pracy - Alayną Withers oraz z nowym właścicielem, Hudsonem Piercesem. Gwen czuje się tu ja w domu.  Rozpoczęcie wszystkiego od nowa wiąże się z  zostawieniem za sobą trudnych wspomnień z przeszłości  wkrótce jednak okazuje się, że to nie takie proste. Gwen nie jest w stanie również zapomnieć o JC - mężczyźnie dzięki któremu po raz pierwszy uwierzyła w to, że świat może być piękny.  Jest świadoma, że nie powinna się w nim zakochiwać, jednak teraz pragnie zrobić wszystko, by nie stracić ukochanego. [opis wydawcy]

     Znajdź mnie to szósta książka wychodząca spod pióra Laurelin Paige, którą miałam okazję poznać. Szósta i z całą pewnością nie ostatnia! Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Laurelin to jedna z moich ulubionych autorek powieści erotyczno - obyczajowych. Ciężko jest poruszać się w tym gatunku i nie zarzucić czytelnika nudą i powtarzalnymi schematami. Autorka ma w sobie coś, co sprawia, że każda jej powieść jest szalenie wciągająca, zmysłowa, niesztampowa i zawiera ogromną dawkę gorących emocji!

     Miłość to temat rzeka, który można wałkować dniami i nocami, a końca nie będzie widać. Jak wiele jesteśmy znieść w imię miłości? Rozłąka, czas oczekiwania, samotność, zwątpienie. Miłość to krótkie słowo, lecz tak wiele znaczy. Choć czasem daje szczęście, to równie często niesie chwile rozpaczy. Z własnego doświadczenia wiem, że dla miłości warto zaczekać. Uzbroić się w bolesną cierpliwość i trwać. Niestety czasem kończy się to fiaskiem. Innym jednak razem pozostawia przed nami długą i szczęśliwą drogę. Jak będzie w przypadku Gwen?

      Jest jednak coś w powieściach erotycznych, co zdaje się być często powielane. A może tylko takie jest moje odczucie? Chodzi mi o główną bohaterkę i jej niezdecydowanie. Raz kocha swojego partnera całym sercem (i ciałem!), po czym nie chce go widzieć, ma masę wątpliwości i na dobrą sprawę nie wie, co z tym fantem zrobić. Taka właśnie jest Gwen względem JC, a podobny motyw można zauważyć w Pięćdziesięciu twarzach Greya - E.L. James, czy Snach Morfeusza  - naszej polskiej autorki K.N. Haner. Nie zarzucam nikomu plagiatu, czy wzorowania się na kimś innym. Po prostu jest to coś, co mnie osobiście drażni, a tak się złożyło, że pojawiło się w tych i innych książkach, które miałam okazję przeczytać. Mam nadzieję, że autorki odejdą od takiej bohaterki, bo zdecydowanie je na to stać.

     Jedno jest pewne, Laurelin Paige potrafi zafundować swoim czytelniczkom emocjonalny rollercoaster, który porwie każdą bez opamiętania i pozostawi wstrząśniętą z czerwonymi wypiekami na policzkach. Atmosfera zrobi się gorąca, a serce zacznie znacznie szybciej bić. Znadź mnie to jedna z tych książek, które dzięki wspaniałym uczuciom i emocjom pozostanie w pamięci na długo, a płynność poszczególnych części serii pięknie zlewa się w spójną całość.

      Podobnie jak w serii Uwikłani, autorka rozkręca się z każdym kolejnym tomem. Mam nadzieję, że trzeci będzie równie dobry, jak nie lepszy niż dotychczasowe. Jestem ogromnie ciekawa dalszych losów bohaterów, a może i mego ukochanego Hudsona będzie więcej? No i to zakończenie... Aj! Nie ładnie, droga pisarko, nie ładnie!

     Połączeni. Znajdź mnie to kolejny emocjonalny rollercoaster, jaki wyszedł spod pióra mistrzyni powieści erotycznych, Laurelin Paige. Pobudza zmysły, podgrzewa atmosferę. Sprawia, że serce szybciej zaczyna bić, a czytelniki przepadają w lekturze na dobre! Polecam gorąco.





Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu


niedziela, 11 grudnia 2016

"Połączeni. Uwolnij mnie" - Laurelin Paige [recenzja]




Tytuł: Połączeni. Uwolnij mnie
Tytuł oryginału: Free Me
Seria: Połączeni
Autor: Laurelin Paige
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 15 września 2016
Liczba stron: 400


     Po raz pierwszy z piórek Laurelin Paige zetknęłam się w serii Uwikłani. Autorka mnie kupiła swoim pomysłem, subtelnością i wszystkim, co Uwikłani posiadali. Z końcem trzeciego tomu byłam pewna, że  to już koniec fantastycznej przygody. Nagle pojawił się on. Nie kto inny, jak sam Hudson. Przepadłam z zachwytu, ale i smutku. Nie mogło być już nic więcej. Aż tu nagle kolejna seria - Połączeni. Czy i tym razem będzie równie gorąco, emocjonująco i z przenikającym dreszczem?

     Gwen miała ciężkie życie, a przeszłość nawiedza ją niczym mroczny cień, który nie pozwala o sobie zapomnieć. Dlatego buduje wokół siebie mur, zza którego jedynie obserwuje świat. Osiągnęła sukces zawodowy - zarządza jednym z najpopularniejszych klubów nocnych w Nowym Jorku, jest singielką i bezpiecznie czuje się tylko w takich sytuacjach, które może w pełni kontrolować. Wszystko diametralnie się zmienia, kiedy w klubie poznaje bogatego i przystojnego playboya - JC. On za wszelką cenę postanawia zburzyć mur, którym się otoczyła. Chce dać jej wolność i nieograniczoną ilość rozkoszy. Zawierają więc układ, który tylko z pozoru wydaje się jasny. [opis wydawcy]

     Przy Hudsonie miałam ogromne wątpliwości, dlatego przed przystąpieniem do lektury długo wpatrywałam się w okładkę. A może po prostu, nie mogłam od niej oderwać wzroku? Jedno jest pewne, po trylogii Uwikłani i kolejnej książce, jaką był Hudson nie przypuszczałam, że autorka stworzy kolejną poboczną serię, bo i o czym? Okazuje się, że jest o czym, pytanie tylko, czy wciągnie równie, jak poprzednie powieści?

     Nie powiem, że pomysł na kolejną książkę autorka miała oryginalny, bo nie miała. Układ, seks bez zobowiązań. To wszystko już przewinęło się przez erotyczne lektury. Tym bardziej pisarka miała twardy orzech do zgryzienia, by stworzyć coś, co zachwyci i porwie bez opamiętania. I wiecie co? Nie wiem, czy Laurelin Paige posiada magiczną różdżkę, czy zaczarowany ołówek, ale jej się to udało. Zdecydowanie się udało!

     Gwen jest osobą, z którą wiele czytelniczek będzie mogło się utożsamić. Nie mówię, że wszyscy mamy traumatyczne przeżycia, jednak jej aktualna postawa, sposób bycia i charakter. Tak, ja z całą pewnością ją rozumiem i bez chwili zastanowienia mogę się z nią utożsamić. Polubiłam tę dziewczynę. Jest inteligentna, miła i ma poukładane w głowie. Wie czego chce, osiąga obrane cele. Ma jednak swoje lęki i otoczona murem, nie pozwala się zbliżyć do siebie nikomu. Co w sytuacji, kiedy na horyzoncie pojawia się niesamowicie bogaty i przystojny playboy? JC się nie poddaje. W końcu bohaterowie zawierają układ, a ich dalsze poczynania... Magia!

     Laurelin Paige po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią erotycznego pióra. Sceny seksu są mocne, zdecydowane, ale i jednocześnie namiętne i delikatne. Subtelność przemawia pomiędzy wersami, aż chce się czytać. Autorka potrafi porwać czytelnika w emocjonalny wir, by wypuścić z mocnym biciem serca i zaczerwienionymi policzkami. Szybsze bicie serca murowane!

     Nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce wpadnie kolejna część Połączonych. Mam nadzieję, że będzie podobnie, jak w Uwikłanych - każdy kolejny tom lepszy od poprzedniego. Teraz jestem zachwycona, a co, jeśli kolejna część faktycznie okaże się lepsza? Mam taką nadzieję!

     Połączeni. Uwolnij mnie to pierwszy tom najnowszej trylogii Laurelin Paige, mistrzyni erotycznego pióra. Po raz kolejny porywa czytelnika w namiętny wir gorących emocji. Sprawia, że serce bije trzy razy szybciej, a na policzkach pojawia się czerwony kolor i to zdecydowanie nie od mrozu. Wciąga, intryguje, podnosi temperaturę otoczenia. Gorąco polecam!





Egzemplarz do recenzji przekazało wydawnictwo Kobiece, za co serdecznie dziękuję!



     

piątek, 28 października 2016

"Hudson" - Laurelin Paige [recenzja]




Tytuł: Hudson
Tytuł oryginału: Hudson

Seria: Uwikłani (tom 4)
Autor: Laurelin Paige
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 13 października 2016
Liczba stron: 496


     Ostatnimi czasy bardzo modne stało się pisanie jednej historii z perspektywy dwóch osób. Zazwyczaj wzbraniałam się przed poznaniem jej na nowo, oczami drugiego bohatera. Jednak Uwikłani... Ta seria miała w sobie coś, czego nie dostrzegłam w żadnej dotychczas czytanej. Z każdym tomem było coraz lepiej i kiedy już myślałam, że trzeci tom, to szczyt tego, co mogłam dostać, okazało się, że jest jeszcze On - Hudson. I przepadłam...

     Hudson Pierce wiedzie życie, o jakim wielu może jedynie pomarzyć. Ma wszystko, czego tylko zapragnie: władzę, pieniądze i cały świat u swoich stóp. Ten znany w nowojorskim środowisku biznesmenem z miliardami na koncie może zdobyć każdą kobietę, jaką tylko zechce. A jednak nie wiąże się z nikim na dłużej - znajomości z kochankami traktuje jedynie jako okazję do zabawy i do manipulowania uczuciami innych. [źródło: okładka].

     Hudson, Hudson, Hudson... Co żeś mi uczynił. Nie wierzyłam. Nikomu. No bo jak? Jak to możliwe, że przez zwykłą książkę można znaleźć się w takim stanie? Do tego jeszcze czwarty tom, który jest tą samą historią, którą już przecież znam. Nie, nie, nie. To nie może być prawda. A jednak... Oh Hudsonie. To nie miało tak być. Pogodziłam się z Twoim odejściem. Nauczyłam się żyć bez Ciebie, a tu nagle... Pojawiasz się znowu i to z takim przytupem! Wypuść mnie ze swych sideł, w których więzisz mnie, od kiedy tylko pojawiłeś się w moim życiu, moim skromnym pokoiku. Jak żyć? Jak powiedzieć w końcu o Tobie partnerowi? Jakoś muszę dać radę, podobnie jak muszę poradzić sobie z napisaniem Wam czegoś więcej o książce...

     Tak, znamy już tę historię i to bardzo dobrze. W końcu za nami są już trzy tomy! Czy Laurelin Paige mogła mi podarować coś nowego, choć pozornie tego samego? Nie wierzyłam, że może mnie zaskoczyć i porwać w namiętny i emocjonalny wir widziany oczami faceta! Okazuje się, że nie wszystko jest takie, jakie sobie wyobrażałam. Hudson jako mężczyzna jest niesamowity, choć gdybym miała z nim się spotkać w realnym życiu - chyba bym nie dała rady. Za to też podziwiam Alaynę - za jej odwagę, zdecydowanie i iskry szaleństwa, jakich była w stanie się podjąć. W końcu miał to być pewien układ nikomu nie szkodzący, a niosący korzyści dla obojga. 

     Laurelin Paige stworzyła coś, czym zachwycała mnie powoli, z każdym kolejnym tomem coraz bardziej podsycając rozgrzaną atmosferę. Pierwsza część była dobra, druga świetna, trzecia rewelacyjna. Hudson to już mistrzostwo. Nie mam jej nic do zarzucenia, ewentualnie to, że się skończyło, a ja nie wiem co ze sobą zrobić. Takich historii się nie kończy, nie stawia się ostatniej  kropki. Pragnęłam gnać przez treść z prędkością światła. Z drugiej jednak strony chciałam rozkoszować się każdą chwilą, spędzoną z Hudsonem, każdym zdaniem, każdym słowem. I choć nie jest to króciutka historia, to skończyła się zbyt szybko, pozostawiając po sobie niedosyt nieskończoności. Chwila, która powinna trwać nagle pękła, niczym bańka mydlana. Koniec. Pustka. 

     Chcę skończyć i mam problem. Nie wiem jak dojść z Hudsonem - do końca tej recenzji. Mogłabym pisać w nieskończoność, ale nie ma to sensu. Proponuję, żebyście sami odbyły z nim zmysłową randkę i na własnej skórze przekonały się, jak działa na Was. Bo po uwikłanej trylogii już chyba jesteście? Jeśli nie - koniecznie nadróbcie zaległości. Warto!

     Hudson  to najbardziej zmysłowy, szalony, zaskakujący, idealny... A nie, moment, miałam podsumować książkę.... Powieść Laurelin Paige to coś, o czym nigdy nie zapomnę  i zdecydowanie będę do niej (niego) wracać wieczorami. Przeżyłam niezapomnianą przygodę z serią Uwikłani i polecać ją będę każdemu. Nigdy mi się nie znudzi, choć wolałabym aby Hudson został ze mną, na zawsze. Polecam gorąco!




Egzemplarz do recenzji przekazało Wydawnictwo Kobiece za co serdecznie dziękuję.


Książka bierze udział w wyzwaniu: Grunt to okładkaOlimpiada czytelnicza

wtorek, 27 września 2016

"Manwhore" - Katy Evans [recenzja]


Nigdy nie ma dobrej pory na to,aby się zakochać. To jest jak upadek. Wystarczy jedna sekunda. I tylko trzeba się modlić, aby bez względu na to, gdzie upadniesz, nie być tam samą.




Tytuł: Manwhore
Tytuł oryginału: Manwhore
Cykl: Manwhore (tom 1)
Autor: Katy Evans
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 16 września 2016
Liczba stron: 400


     Literatura erotyczna ma to do siebie, że albo się ją uwielbia, albo nienawidzi. Rzadko kiedy spotykam osoby, które byłyby pośrodku. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ z reguły pod każdą recenzją dotyczącą książek z tego gatunku, ktoś zawsze nawiąże do słynnego Greya. To trochę przykre, wrzucać wszystko, co związane jest z tą tematyką do jednego worka, z góry zakładając, że jest zbyt podobne. Na wstępie napiszę krótko, Katy Evans to nie E.L. James.

     Narratorką jest Rachel, wspaniała kobieta niezwykła przyjaciółka i cudowna córka. Rachel jest dziennikarką, która stara się pomóc pracodawcy i ochronić przed upadkiem. Podejmuje się zlecenia, które choć nie chce - zmieni jej życie. Kobieta nie miała w planach miłości, zakochania się ani miłosnych ekscesów. Chciała tylko w pełni wywiązać się z powierzonego jej zadania. Rachel to przy okazji, kobieta z krwi i kości, uczuciowa i wrażliwa. Jak wpłynie na nią nowa znajomość? 

     Malcolm Kyle Preston Logan Saint to najbogatszy człowiek w okolicy. Zielonooki miliarder, zabójczo przystojny. Facet, który za otaczającym go murem, skrywa wewnętrzne uczucia, do których nikt nie ma dostępu. Wiem, że opis może zdawać się niezbyt ciekawy i przewidywalny. Kate Evans tknęła w nim jednak pierwiastek, którego nie dostrzegłam jeszcze w żadnym innym mężczyźnie, który tak bardzo przypadłby mi do gustu! Pan Saint zdecydowanie nie jest tak święty, jak wskazuje na to jego nazwisko. 

     Manwhore to drugie po Realu spotkanie z twórczością Evans i kolejne niezwykle udane! Teraz mam pewność, że w ciemno mogę zapisywać powieści, wychodzące spod jej pióra. W książkach autorki wspaniałe i dopracowane opisy idealnie współgrają ze świetnymi dialogami, które bawią, wzruszają i nakręcają odpowiednie tempo. Pierwszy tom erotycznego cyklu, jest powieścią niezwykle dojrzałą, przemyślaną i dopiętą na ostatni guzik. Autorka od a do z ma idealnie zaplanowane wszystkie szczegóły, które sumiennie wplata w fabułę. Akcja toczy się wartkim tempem i zdecydowanie nie zabraknie w niej emocji, tajemnic i ciekawych zwrotów akcji. 

     Książkę po prostu się pochłania, jej się nie czyta. Czas spędzony z Malcolmem i Rachel był wspaniały. Sceny erotyczne nie są zbyt wulgarne, wręcz przedstawione są subtelnie i gorąco. Porywają czytelnika, wywołując zaróżowione plamki na policzkach. Idealnie podgrzewają atmosferę, kiedy za oknem chłodno i deszczowo. Bardzo polubiłam styl i język pisarki. Jest po prostu idealny i nic nie można jemu zarzucić.

    Fabuła może i nie jest zbyt oryginalna, jednak ma w sobie to coś, co wkradło się do mojej głowy i serca i za cholerę nie chce wyjść. Siedzi i błaga o więcej. To uczucie, kiedy autor kończy swoją książkę w najokrutniejszy dla czytelnika sposób... Gdybym tylko mogła, od razu sięgnęłabym po kolejny tom! Dla takich książek (i mężczyzn!) warto zarwać nockę. Niezwykle wrażenia, emocje i wypieki na twarzy gwarantowane!

     Manwhore to dopracowana w każdym szczególe pierwsza część kolejnej serii erotycznej, która trafiła na polski rynek. Są emocje, uczucia, tajemnice, wspaniałe opisy i ciekawe dialogi. Manwhore to książka, która porywa czytelnika i wprowadza jego serce w emocjonalny wir, z którego nie sposób się uwolnić! Gorąco polecam, Malcolm podgrzeje Waszą atmosferę ;)




Egzemplarz do recenzji przekazało Wydawnictwo Kobiece, za co serdecznie dziękuję!

Książka bierze udział w wyzwaniu: Olimpiada czytelnicza

niedziela, 21 sierpnia 2016

"Uwikłani. Na zawsze" - Laurelin Paige [recenzja]




Tytuł: Uwikłani. Na zawsze
Tytuł oryginału: Forever with You
Seria: Uwikłani
Autor: Laurelin Paige
Tłumaczenie: Monika Pianowska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 7 lipca 2016
Ilość stron: 464


     Na zawsze to trzeci tom erotycznej trylogii Uwikłani. W seriach już tak bywa, że zawsze istnieje obawa o to, czy kolejne części sprostają naszym oczekiwaniom? Czy nie okażą się słabsze od poprzednich części? Drugi tom, co bardzo mnie cieszyło był znacznie lepszy od pierwszego. Czy trójka pokona poprzedniczki? Jak autorce udało się rozwiązać wszelkie tajemnice i pokierować drogami bohaterów?

     Związek Alayny i Hudsona - głównych bohaterów, od początku był uknuty. Para postanowiła zawiązać układ - seks i dobra zabawa za pewną przysługę. To obrót spraw zdecydowanie mnie zaskoczył. Im dalej zagłębiałam się w ich przeszłość, tajemnice i powiązania z innymi osobami, tym robiło się ciekawiej. Z początku bardzo polubiłam Alaynę. Miła, mądra, inteligentna młoda dziewczyna, która potrafiła zająć się swoim życiem. Żywiołowa i ambitna. W tej części trochę zaczynała mnie jednak drażnić. Z kolei Hudson... Cóż, na początku odrobinę przypominał mi Greya. Zabójczo przystojny milioner, z dziwnymi tajemnicami i skrywaną przeszłością. Podobne, prawda? W przeciwieństwie do Alayny, jego bardziej polubiłam właśnie w tym tomie. Jak się ma sprawa z pozostałymi bohaterami? Moim ulubieńcem pozostaje ojciec milionera, zaś Celii po prostu nie trawię, choć to właśnie dzięki niej erotyczna trylogia coraz bardziej nabierała kolorytu.

     Co wyróżnia tą część od pozostałych? Pojawiło się w końcu to coś, czego mi brakowało w poprzednich. Uczucia!W poprzednich niby był seks, czułe słówka i wyznania, jednak dopiero teraz poczułam to, co odczuwali bohaterowie. Dzięki temu moim zdaniem Na zawsze jest lepsze od swoich poprzedniczek.

     Styl autorki pozostaje taki, jaki był. Całkiem dobry, prosty i przyjemny w odbiorze język. Pisarka umiejętnie dawkuje odkrywanie poszczególnych tajemnic, wprowadzając odrobinę napięcia i dreszczyku. Choć seria Uwikłani jest erotykiem, to scen seksu jest w niej stosunkowo mało. Kiedy już do nich dochodzi, nie są rozwlekane przez kilka stron. Napisane są naprawdę dobrze i zgrabnie. Podobało mi się  to. Porównując, tutaj czekałam na nie z zainteresowaniem. W Greyu zaś, natykając się na kolejny kosmicznie długi opis, wertowałam kartki czytając bardzo pobieżnie. Do mnie opisane przez Laurelin Paige erotyczne sceny trafiały bardzo dobrze. Sprawiały, że robiło mi się przyjemnie ciepło, ale nie płonęłam. Zakończenie niestety jest dość przewidywalne, podobnie jak niektóre tajemnice i zachowania, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że w tym gatunku ciężko o zupełną oryginalność. Uwikłani. Na zawsze to nie ognisty tajfun, ale wir pełen namiętności i wspaniałych uczuć.

     Ostatni tom erotycznej trylogii Uwikłani, to idealnie dopełniająca poprzecznie części powieść o wielkich uczuciach, tajemnicach i poznaniu siebie w nowym położeniu. To książka, którą polecam fanom gatunku oraz tym, którzy przygodę z erotykami chcieliby dopiero zacząć. Z tą serią się nie zrazicie, a co najwyżej nabierzecie ochoty na więcej. 



Egzemplarz do recenzji przekazało Wydawnictwo Kobiece za co serdecznie dziękuję
Książka bierze udział w wyzwaniu: Czytam ile chcęW drodze

czwartek, 7 lipca 2016

"Dwadzieścia siedem snów" - Marta Alicja Trzeciak [recenzja]



Muszę sączyć to uczucie powoli - jak drinka. Nie mogę się na nie rzucić dwoma haustami, bo wszystko popsuję.




Tytuł: Dwadzieścia siedem snów
Autor: Marta Alicja Trzeciak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 24 maja 2016
ISBN: 9788365506061
Liczba stron: 336


     Sen. Czym jest sen? Znacie to uczucie, kiedy to, co na jawie, miesza się z życiem codziennym?  Doznaliście sytuacji, w której uparcie twierdziliście, że coś się wydarzyło, a okazywało się, że to zwykły sen? Ja tak miałam. Niejednokrotnie. Bardzo dziwne lecz fascynujące uczucie. Nigdy bym nie przypuszczała, że w moje ręce może trafić książka, która ma możliwość wywołać we mnie podobne uczucia. Czy tej się udało?

     Marta Alicja Trzeciak na swoim koncie ma już kilka niebanalnych powieści. Debiutowała książką Inframundo. Jest dwukrotną stypendystką Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańska. Za powieści Bliżej dalej oraz Dwa życia Kiki Kain zdobyła wyróżnienie w kategorii prozy pomorskiej i kaszubskiej COSTERINA. Aktualnie prowadzi warsztaty kreatywnego pisania. Z twórczością autorki spotkałam się po raz pierwszy w jej najnowszej powieści i żałuję. Żałuję, że nie trafiłam na jej prozę wcześniej!

     Pewna pisarka, szukając natchnienia, przyjeżdża do małej wsi, aby w ciszy i spokoju rozpocząć pracę nad swoją najnowszą książką. Kobieta wynajmuje pokój u Szarej - gospodyni, która mieszka razem ze swoją matką oraz wnuczką. Wynajmowane cztery ściany mają być nawiedzone, jednak autorka czuje się w nich świetnie i wie, że spędzi w nich miło czas. Od tego momentu wszystko zaczyna się ze sobą mieszać. Sny wydają się być rzeczywistością, a rzeczywistość zdaje się być jak ze snu. Co w tym wszystkim jest prawdą, a co nie? Gdzie jest granica pomiędzy rzeczywistością, a iluzją?

     Co mogę powiedzieć o tej książce? Pierwsze co nasuwa mi się na myśl to WOW! Pierwszy raz miałam możliwość przeczytać tak dobrą i polską prozę. Na pewno nie tego się spodziewałam, wybierając ten tytuł. Zdecydowanie nie jest to książka lekka i relaksująca, którą można przeczytać w jeden wieczór. To ten typ powieści, nad którym trzeba pomyśleć, zastanowić się i wysilić szare komórki. Książka nie ma jednoznacznego przekazu. W zależności od tego, jak odbierasz rzeczywistość, tak odbierzesz tę pozycję. Historia opisana przez Martę A. Trzeciak nie jest lekka, ale nie jest też kosmicznie trudna i nużąca. Choć ta magiczna opowieść z pozoru wydaje się nierealna, to po dłuższej chwili namysłu okazuje się być bardzo rzeczywista i prawdopodobna.

     Autorka zajmuje się prowadzeniem kursu kreatywnego pisania. Po przeczytaniu tej książki wiem, że chciałabym kiedyś trafić do niej na zajęcia. Od jej opowieści nie sposób się oderwać. Bohaterowie wykreowani są wręcz idealnie. Szukałam na siłę jakichkolwiek niedociągnięć, jednak ich nie znalazłam. Czy gdzieś się pojawiły? Stwierdzam, że nie. Może po prostu autorka tak mnie zaczarowała, że nie potrafiłam ich zauważyć? Brawa, wielkie brawa! Dawno nie czytałam książki, w której głównym bohaterem jest pisarz. Ostatnią taką książką były bodajże Wszystkie kształty uczuć - Edyty Świętek. Lubię tego typu książki. Czytając je odnoszę wrażenie, że zagłębiam się w myśli samego autora, który umiejętnie umieszcza własną osobę w swoim literackim bohaterze. Czy Marta A. Trzeciak taki miała zamiar? Mam nadzieję, że tak, gdyż po skończonej lekturze mam wrażenie jakbym poznała bliżej samą autorkę, którą bardzo polubiłam. 

     Dwadzieścia siedem snów to niebanalna i nieszablonowa opowieść, pełna niezwykle realistycznej magii. To książka, od której nie sposób się oderwać. Czytając tę opowieść masz wrażenie, że poznajesz dokładnie samą autorkę, a opisana historia na długo pozostanie w Twojej pamięci. Niezwykłości tej powieści dodaje piękna i magiczna okładka, która przyciąga spojrzenie z daleka. Serdecznie polecam!

Tworzenie czegoś z niczego, to największa tajemnica świata...



Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu


Książka bierze udział w wyzwaniu: Dziecięce poczytaniaCzytam ile chcęGrunt to okładka

wtorek, 10 maja 2016

Kiedy księżyc jest nisko - Nadia Hashimi, czyli o rozstaniu z życiem...

"Kiedy księżyc jest nisko" - Nadia Hashimi



Przeżyłam już dość strachu i strat. Jestem zmęczona tkwieniem w pułapce. Co rano, kiedy się budzę i widzę, że nic się nie zmieniło, myślę, że ze mną już koniec [...] W takim piekle żyję i będę żyła już zawsze.



Tytuł: Kiedy księżyc jest nisko
Tytuł oryginału: When the Moon is Low
Autor: Nadia Hashimi
Tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 28 kwietnia 2016
ISBN: 978-83-65442-83-3
Liczba stron: 392
Moja ocena: 8/10


    Nadia Hashimi osiągnęła wielki sukces dzięki swojej debiutanckiej powieści Afgańska Perła. Lektura na wielu czytelnikach zrobiła ogromne wrażenie, głęboko poruszając. Okazała się być tak dobra, że ciężko było o niej zapomnieć. Po tak udanym debiucie zastanawiałam się, jak autorka poradzi sobie z kolejną książką. Czy utrzyma swój wyjątkowy styl? Czy i tym razem porwie serca wielu czytelników? Jak zostanie odebrana jej nowa powieść, biorąc pod uwagę fakt, że poruszany w niej temat odzwierciedla życie wielu uchodźców, o których tyle ostatnio się słyszy...


     Feribę poznajemy praktycznie od jej narodzin. Ta niewinna i bezbronna istotka już wtedy przeżywa pierwszy koszmar swojego króciutkiego życia. Przychodząc na świat, traci najbliższą osobę na świecie - matkę. Pomimo tego, Feriba wyrasta na mądrą, zaradną i niezwykle ambitną dziewczynę. Poświęca swoje najpiękniejsze lata życia na pracę w domu, pomagając przy każdym kolejnym dziecku swego ojca i jego nowej wybranki. Dziewczynka ma jednak swoje marzenia. Pragnie pójść do szkoły, nauczyć się czytać i pisać. Chce w życiu osiągnąć coś więcej i postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Kobieta wychodzi za mąż, ma trójkę dzieci i spełnia się zawodowo w roli nauczycielki. Nikt nie przypuszcza, że już niebawem nad afgański Kabul nadciągną czarne chmury. Afganistan jaki znaliśmy do tej pory był przepełniony pięknymi barwami, ciepłem i miłością, a przede wszystkim bezpieczeństwem. Tak było w latach 70-tych. Wraz z wkroczeniem do kraju talibów wszystko diametralnie się zmienia. Jedną z ofiar staje się mąż Feriby. Kobieta musi podjąć niezwykle trudną decyzję. Zostać w kraju, w którym nie może zapewnić bezpieczeństwa i godnego bytu własnym dzieciom, czy opuścić swój świat, dom. Zostawić wszystko, co udało jej się osiągnąć, cały dorobek życia i ruszyć w drogę do Europy, poszukując szansy na przetrwanie. Przeważnie lubię wcielać się w bohaterów, o których czytam i razem z nimi poznawać kolejne historie. Wspólnie patrzeć, słyszeć i czuć. Teraz nie jestem w stanie. Po prostu nie potrafię. No bo jak? Jak mogę spróbować wczuć się w sytuację kobiety, która właśnie straciła męża, dom i wszystko co miała? Jak ja bym postąpiła na jej miejscu? Od 7 miesięcy już wiem, że najważniejsze jest dla mnie bezpieczeństwo mojego dziecka i zrobiłabym dla niej wszystko. Nie potrafię jednak wyobrazić sobie co musiała czuć Feriba. Co musi czuć każda kobieta postawiona w takiej sytuacji... Jak potężny ból musi im towarzyszyć. Cierpienie dnia codziennego.


     Afganistan jest teraz krajem wdów i wdowców, sierot i kalek. Kalek bez prawej nogi... bez lewej ręki... bez dziecka... bez matki. Każdy coś utracił. Tak jakby pośrodku ziemi rozpostarła się czarna dziura, która wciągała kraj w swój nienasycony brzuch.


     Choć Nadia Hashimi nie opisywała prawdziwej historii, to jej bohaterowie są bardzo realistyczni. Autorka świetnie ich wykreowała, dbając o każdy najmniejszy szczegół. Pisarka posiada dobry warsztat i ma niezwykle lekkie pióro. Powieścią Kiedy księżyc jest nisko zdecydowanie dorównała swojej pierwszej książce. Nie osiadła na laurach. Jej styl i tym razem skradł moje serce. Byłam pewna, że tym razem obejdzie się bez łez. Książka Nadii Hashimi zafundowała mi emocjonalny wstrząs! Sprawiła, że podobnie jak pierwszej książki autorki, tej również długo nie zapomnę. Przecież temat jest tak codzienny. Wydawałoby się - tak oczywisty. Wystarczy włączyć jakieś wiadomości i na pewno znów usłyszymy wzmiankę na temat uchodźców. Żadne wiadomości nie oddadzą w pełni sytuacji, w której znalazło się tak wielu ludzi. Nie pokażą nam bólu rozstania z rodziną, domem, życiem. Rozstanie z życiem...  To odpowiednie określenie.


      Reasumując, książkę pragnę polecić każdemu, aby od środka poznać życie tysięcy ludzi, wzorując się na jednej rodzinie. Codziennie tak wiele osób zmierza do Europy. Każdemu przyklejamy tą samą łatkę. Wszystkich wrzucamy do tego samego worka. Dlaczego tak robimy? Dlaczego nie potrafimy dać szansy na szczęście tym, którzy na to naprawdę zasługują. Zapraszam do niezwykle refleksyjnej lektury. Na pytanie dlaczego spróbujcie odpowiedzieć sobie sami.



Książkę do recenzji przekazało Wydawnictwo Kobiece, za co serdecznie dziękuję.



     

środa, 4 maja 2016

A Ty na jakim punkcie masz "Obsesję"?

"Uwikłani obsesja" - Laurelin Paige





Tytuł: Uwikłani Obsesja
Tytuł oryginału: Found in You
Autor: Laurelin Paige
Tłumaczenie: Monika Pianowska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 16 marca 2016
ISBN: 978-83-65170-17-0
Liczba stron: 376
Moja ocena: 7/10


          Obsesja to drugi tom trylogii Uwikłani. Książkę miałam możliwość przeczytać w ramach akcji zorganizowanej przez Olę z bloga Stan: Zaczytany oraz Wydawnictwo Kobiece, za co bardzo dziękuję! Po wielu trudach książka w końcu trafiła w moje ręce. Byłam nią bardzo zainteresowana, mając w pamięci losy bohaterów z pierwszej części Uwikłani pokusa. Czy i tym razem autorce udało się trafić w mój gust czytelniczy? Czy utrzymała swój styl i udało jej się napisać kolejną książkę podobną, lecz jednak zupełnie inną niż Grey?

sobota, 2 kwietnia 2016

Baby blues, czyli o tym jak kobieta została mamą

"Od urodzenia" - Elisa Albert



Tytuł: Od urodzenia
Tytuł oryginału: After Birth
Autor: Elisa Albert
Tłumaczenie: Aleksandra Weksej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 15 marca 2016
ISBN: 978-83-65442-02-4
Liczba stron: 272
Moja ocena: 7/10


W życiu kobiety przychodzi taki moment, kiedy wszystko wywraca się do góry nogami, a dotychczasowe życie obraca się o 180 stopni. Tym momentem jest zajście w ciążę, poród, a także macierzyństwo. Wszystkie te sytuacje są od siebie zdecydowanie różne, jednak wspólnie od siebie zależne. Każda kobieta w najlepszy dla siebie sposób musi się odnaleźć w nowej sytuacji, nauczyć się żyć z nową świadomością. Kobiety zaczynają się diametralnie zmieniać, zarówno na zewnątrz jak i w środku. Zmienia się ich wygląd, jednak jeszcze bardziej zmianie ulega psychika. Każda z kobiet inaczej reaguje na szereg zachodzących zmian. Jedne rozpiera ogromna radość, euforia i niebywałe szczęście, lecz pozostałe popadają w lęki i stany depresyjne. To jak każda przyszła mama odnajdzie się w nowej sytuacji, nowej roli w dużej mierze zależy od jej otoczenia, wsparcia najbliższych i odpowiedniego przygotowania psychicznego.


środa, 30 marca 2016

Uwikłani - namiętność, która uzależnia

"Uwikłani pokusa" - Laurelin Paige



Tytuł: Uwikłani pokusa
Tytuł oryginału: Fixed on You
Autor: Laurelin Paige
Tłumaczenie: Monika Pianowska
Wydawnictwo:  Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 19 listopada 2015
ISBN: 978-83-65442-86-4
Liczba stron: 360
Cena: 34,90
Moja ocena: 8/10


W życiu, jak to w życiu nigdy nie możemy być pewni jutra. Kto wie, czy za rogiem nie czai się ktoś, kto wtargnie do naszego życia jak huragan i nie wywróci go do góry nogami? Jak przypadkowo spotkani ludzie mogą wpłynąć na nasze życie i światopogląd? Jak się do nich ustosunkować? Czy warto zaufać nieznanemu i dać porwać się szaleńczemu wirowi uczuć? W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka powieści, która w najmniej spodziewanym momencie spotkała na swojej drodze właśnie jego. Czy jej dotychczasowy światopogląd ulegnie zmianie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...